Polska. Tu biegam.

unnamedNo i stało się – ja też zaczęłam biegać. Mój pierwszy w życiu bieg to była sztafeta na 5 km w zeszłym roku, zostałam ‘zmuszona’ przez mojego chłopaka dołączyć się do zespołu. Później przebiegłam 3 km w Krynicy na Festiwalu Biegowym. Ale poczułam prawdziwą ochotę do biegania dopiero w tym roku. Prawie przez 5 lat regularnie byłam na różnych biegach, maratonach, ultra maratonach itd., ale tylko kibicowałam i pomagałam mojemu chłopakowi. I zawsze mówiłam wszystkim, że ja biegać nie będę, bo tego nie lubię. Szczerze mówiąc, teraz nie mogę sobie przypomnieć dlaczego. :)

Latem nagle mi przyszło do głowy, że mogłabym pobiec 10 km. Wtedy już biegałam po pracy po 5-6 km kilka razy w tygodniu, namawiałam koleżanki i nawet skutecznie. Co roku mój chłopak uczestniczył w Biegu Powstania Warszawskiego. Pamiętam, że sobie powiedziałam, że jeśli kiedykolwiek pobiegnę, to pierwszym będzie ten bieg. Podobała mi się atmosfera oraz to, że bieg jest związany z bardzo ważnym wydarzeniem historycznym. Byłam jakiś czas temu w Muzeum Powstania Warszawskiego, oglądałam film o tym jak wyglądała Warszawa, chyba się nazywał ‘Miasto ruin’, nie jestem pewna. Obraz Warszawy, a raczej tego, co od niej zostało, został w mojej pamięci. Uczestnicząc w tym biegu, chciałam oddać hołd tym, którzy wtedy walczyli i zginęli.

Ta pierwsza w życiu 10-ka miała dla mnie ogromne znaczenie. Moim celem nie było przebiec na czas, ale cały czas biec nie zatrzymując się. Nigdy nie biegłam takich dystansów, dlatego byłam ciekawa, czy dam sobie radę. Nie powiem, było ciężko. I wcale nie fizycznie, ale psychicznie. Nie biegłam szybko, czułam, że w nogach mam moc. Ale po 5 km zaczęło się – musiałam przekonywać samą siebie, że ja chcę biec i mi to jest potrzebne. Chociaż głos wewnętrzny cały czas powtarzał – Tanyu, jesteś zmęczona, zatrzymaj się. Jednak udało się go pokonać. :) Nie mogę sobie wyobrazić, co w takim razie czują biegacze, którzy biegną w maratonach. Ja muszę przekonywać siebie, żeby przebiec tylko 10 km, a oni ponad 42!

Później przebiegłam 10 km jeszcze raz w Krynicy na Festiwalu Biegowym. Fajna impreza, dużo różnych biegów, każdy znajdzie coś dla siebie. Chociaż zaskoczyła mnie jedna rzecz – na mecie zabrakło medali! Medal ja otrzymałam od mojego ukochanego, zresztą to był dla mnie wielki zaszczyt. :)

2 thoughts on “Polska. Tu biegam.

Dodaj komentarz